Można powiedzieć, że obecna moda na piwa z aromatami owocowymi ma swoje korzenie w wysiłkach niektórych belgijskich browarników z końca XX i początku XXI wieku, którzy próbowali naśladować tradycyjne style owocowych lambików, dodając soki owocowe, ekstrakty, esencje i syropy do różnych rodzajów piwa. W Belgii eksperymenty znacznie się zmniejszyły po kilku latach, gdy piwowarzy zaczęli odczuwać, że podważa to ich wiarygodność, nie zyskując przy tym zbyt wielu nowych odbiorców.
Browarnicy w krajach bez tradycji warzenia piw owocowych stworzyli kilka udanych kreacji, takich jak włoskie piwa gronowe (IGA) oraz niektóre ostre, wytrawne warianty piw typu Gose i Berliner Weisse. Gdy pochodne owoców, używane z umiarem, wzbogacają charakter piwa, mogą stanowić interesujące eksperymenty. Jednak obecną normą jest dodawanie dużych ilości aromatów owocowych po zakończeniu produkcji, tworząc piwa bardziej zbliżone do Radlera, shandy czy tych, do których dodaje się syrop do przemysłowo produkowanego lagera.





